niedziela, 16 sierpnia 2015

TOP 3 TUSZE DO RZĘS

Tusz do rzęs to kosmetyk, którego używa każda kobieta. 
W moim przypadku był to pierwszy produkt do makijażu jaki posiadałam i jakiego używałam (wtedy od czasu do czasu, na wielkie wyjścia). Pamiętam, że dostałam go od cioci, ale mama była temu przeciwna, więc używałam go rzadko. Dziś nie wyobrażam sobie makijażu bez tego kosmetyku i nieistotne jak bardzo namęczymy się blendując cienie czy robiąc kreskę, bez tuszu nie będzie to wyglądało dobrze.

Dziś zapraszam was na przegląd trzech ulubionych tuszy moich oraz innych blogerek.



Miejsce pierwsze i mój absolutny faworyt to Lash Sensational z Maybelline.

Jego cena to ok 33 zł, ale często są na niego promocje i wtedy można kupić go już za 24 zł.

Moja relacja z nim nie zaczęła się dobrze, można powiedzieć, że zjechałam go konkretnie w recenzji na blogu, ale to dlatego, że pisałam ją po 2 tygodniach używania, a z nim jest jak z winem, im starszy tym lepszy ;).
Na początku jest zbyt płynny i nakłada się go za dużo na szczoteczkę, ale po trzech, czterech tygodniach formuła zdecydowanie się poprawia i daje piękny efekt wachlarza rzęs. Żaden tusz do tej pory nie wyglądał u mnie tak dobrze!
Ma silikonową szczoteczkę, która ułatwia rozczesanie rzęs, ale nie gilgocze w powiekę, jak czasem w innych kosmetykach mi się zdarzało.
Dodatkowo jest bardzo trwały jak na to, że nie jest wodoodporny.
Polecam go każdemu (pamiętajcie tylko, by dać mu trochę czasu).


Drugie miejsce zajmuje Curling Pump Up Mascara z firmy Lovely, która przez długi czas była moją ulubioną.

Jej cena to ok. 8-9 zł, więc bardzo niska, ale muszę zaznaczyć, że tusz wysycha u mnie w 1,5 do maksymalnie 2 miesięcy, więc przeliczając na częstotliwość kupowania już nie wychodzi aż tak tanio.

Efekt jaki daje jest delikatnie mniej oszałamiający niż maskara z Maybelline, ale do codziennego makijażu jest odpowiedni.
Bardzo ładnie rozczesuje rzęsy i posiada mój ulubiony typ szczoteczki, czyli silikonową delikatnie zagiętą. Formuła jest o wiele bardziej sucha niż jej poprzedniczki, dlatego jest dobra już od pierwszego użycia, ale jest to też powodem szybszego lądowania w koszu.
Będzie to dobry wybór dla młodych dziewczyn, które dopiero zaczynają z makijażem, bo raczej nie da się nią skleić rzęs, a nawet jeśli już to się stanie, to spokojnie rozczeszemy je szczoteczką.


Ostatnia maskara, jaką postanowiłam umieścić w tym zestawieniu, jest Magnetic Look z Eveline.

Jej cena to ok. 17 zł, ale czasem można spotkać promocje i wtedy wychodzi jeszcze taniej.

Kiedy jej używałam, równocześnie miałam otwartą maskarę Volume Milion Lashes z L'oreal, której cena stacjonarnie wynosi ok. 60 zł i powiem szczerze, że oba tusze dawały bardzo podobny efekt, dlatego zamiast maskary z L'oreal postanowiłam przedstawić wam tańszą wersję.

Pogrubia rzęsy i rozczesuje, a szczoteczka (oczywiście silikonowa) nie nabiera za dużo produktu. Ten tusz jest bardziej podobny w formule do Lovely niż Maybelline, bo także należy raczej do suchych i nie potrzebuje czasu, aby zgęstnieć i zacząć zachwycać.
Polecam każdemu kogo wkurza szybkie wysychanie żółtka z Lovely ;).



To już cała moja trójca tuszowa, ale jeśli wciąż nie znalazłaś nic o swoim ulubionym tuszu, możesz przeczytać post TOP 3 TUSZE DO RZĘS u innych blogerek, z którymi wspólnie, co niedzielę, będziemy dzieliły się z wami listami naszych ulubionych kosmetyków:


P. S. Jeśli jesteś blogerką i chcesz dołączyć do zabawy, podaj swój e-mail w komentarzu.

57 komentarzy:

  1. Widzę, że pierwsze miejsce mamy takie samo ;) Ja zamiast tego żółtego lovely wolę żółty miss sporty. Niby to samo, a lepiej mi się go używało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już nie pamiętam, ale na pewno go nie wywalałam po 3 tyg,czy miesiącu.

      Usuń
  2. Moim pierwszym kosmetykiem z kolorowki tez był tusz:) pamietam jakie to było dla mnie wow hihi:) z tych znam tylko żółty. Nie przepadam, ale u mnie tak szybko nie wyschnął;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja się jarałam, że jestem taka dorosła, bo mam tusz!

      Usuń
  3. Lubię ten tusz zielony z Eveline - w ogóle mają kilka wartych uwagi tuszy.
    Ja ostatnio zachwycam się pomarańczową maskarą z Golden Rose - bardzo przyjemny tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kiedyś kupowałam tylko tusze z Eveline!
      Nie znam go, ale muszę obczaić jak będę gdzieś na stoisku GR ;)

      Usuń
    2. Trafiłam przypadkiem ale z całą pewnością wypróbuję też innych.

      Usuń
  4. U mnie żółty tusz z lovely się nie sprawdza. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, bo wiele dziewczyn go sobie chwali!

      Usuń
  5. Dwa pierwsze miejsca takie same! A Twojemu trzeciemu się przyjrzę, szkoda mi kasy na tego L'oreala ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam żółty z Lovely. :)
    Chętnie dołączę do zabawy tylko na czym dokładnie polega? ;)
    sylwiaxd96@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polega to na tym, że dodajemy posty takie jak ten, czyli Top w jakiejś dziedzinie, np tak jak tutaj Top 3 tusze, może być np top 5 podkłady itp. Zawsze tydzień wcześniej (czyli dziś w nocy lub jutro) wysyłam dziewczynom temat i liczbę produktów.
      Wyślę Ci e-mail z tematem następnego posta, który powinnaś dodać w niedzielę następną wieczorem (nie ma określonej godziny, bo każdy ma jakieś swoje obowiązki).

      Usuń
  7. U nie zdecydowanie wygrywa Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeśli chodzi o maskary to raczej pozostaje w temacie drogeryjnym :)

      Usuń
  8. Żadnego tego z tych tuszy nie testowałam,ale niedługo się to zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wszystkie, zwłaszcza Lash Sensational, bo wiele osób go chwali :)

      Usuń
  9. Też żółty z lovely lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zadziwiająco dobry jak na taką cenę :)

      Usuń
  10. Hihi, napiszę podobnie jak u Pauliny - Maybelline lubię, Lovely lubię, a Eveline nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dwa pierwsze tusze znam, Maybelline właśnie testuję od ok. 3 tygodni i rzeczywiście robi się coraz lepszy bo początkowo odbijał się na powiekach i nakładało się go za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nim najlepiej jest tak po 4 tygodniach :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jak na swoją cenę daje fajny efekt :)

      Usuń
  13. Curling Pump jest moim cudeńkiem roku, spisuje się lepiej niż, niektóre maskary z naprawdę wysokich półek cenowych. Za taką cenę, mogę ją kupować hurtowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że jest lepsza od wielu droższych tuszy!

      Usuń
  14. Lovely lubię. Oprócz tego uwielbiam SuperShock Max z Avonu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SuperShock pamiętam, że kupowałam w gimnazjum i lubiłam, ale co ja tam wtedy wiedziałam o kosmetykach :D

      Usuń
    2. Ej, ej:D Za mną już dawno gimnazjum ale SuperShock Max uwielbiam nadal:D

      Usuń
  15. Muszę się kiedyś skusić na tę osławioną maskarę z Maybelline ;) Też uwielbiam maskarę z Lovely (kolejną mam w zapasie) :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam ten żółty tusz z lovely i całkiem za nim przepadam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Używam niewielu kosmetyków, ale tusz do rzęs zawsze zajmuje u mnie swoje należne pierwsze miejsce :) Powinnam chyba jedynie zmienić taktykę, a nie kierować się wyglądem i kolorem pudełka podczas zakupu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha to też dobry sposób wyboru:) Ja zazwyczaj kieruję się szczoteczką.

      Usuń
  18. A ja teraz stosuje zielony Wake me up od Rimmel - jest jeszcze co prawda mocno świeży a przez to dość rzadki, ale podejrzewam ze za jakieś 2 tygodnie będzie juz idealnie :-) musze przyznać,ze moj zapal do zakupu Lash Sensational zostal ostudzony po Twojej niepochlebnej recenzji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać przeprosiłam go i został moim numerem 1!

      Usuń
  19. Widzę, że Maybelline i Lovely króluje u większości z nas :) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. lash sensational też zaczynam lubić :) a pump up u mnie się nie sprawdziła zaczęły mi po niej wypadać rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Wow nigdy mi chyba po tuszu nie wypadaly rzesy!

      Usuń
    2. serio po drugim opakowaniu i to jedyny tusz po którym miałam coś takiego :)

      Usuń
  21. Niestety nie znam tych tuszy, ale może poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam tą z Eveline - była całkiem OK

    OdpowiedzUsuń
  23. Lash Sensational pojawił się na wielu blogach. Chyba będzie to mój kolejny zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  24. super propozycje , ja moj wpis dodam dopiero jutro z tego wzgledu ze od kilku dni jestem poza domem ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Zółty Lovely lubię, będę musiała wypróbować Maybelline, bo od jakiegoś czasu mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z chęcią wezmę udział w zabawie, proszę o kontakt :)
    redblouse2303@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Tuszu z lovely, ani z Evelinen nigdy nie miałam. Zawsze odnosiłam wrażenie, że są marnej jakości, ale... Kto wie? Może sie skuszę. Maybelline jest za to całkiem całkiem. :) gdybym chciała dołączyć do Twojej akcji to mogłabym liczyć na odpowiedź?

    OdpowiedzUsuń