Jakiś czas temu miałam spory problem z cerą, wyskakiwało mi bardzo dużo niedoskonałości i ciągle miałam na twarzy "coś do ukrycia". Problem minął, kiedy zrozumiałam jego źródło i przez kilka miesięcy miałam spokój od nieprzyjaciół, ale ostatnio znów zaczęło dziać się coś niedobrego. Podejrzewam, że tym razem winny jest pot, który towarzyszy treningom, bo zazwyczaj właśnie po wizycie na siłowni wyskakuje mi coś na buzi. Ale koniec dramatyzowania, przejdźmy do moich sposobów zakrywania tego makijażem.
