poniedziałek, 4 maja 2015

Opalenizna w butelce, czyli jak używać samoopalacza.

Zaczynają się cieplejsze dni, więc pokazujemy coraz więcej ciała a niekoniecznie chcemy pokazywać się blade, więc sięgamy po samoopalacz, ale jak to zrobić?




Przed aplikacją

- depilacja, golenie - usuwamy zbędne owłosienie przed, ponieważ jeśli będziemy goliły się po aplikacji, sprawiamy, że nasza opalenizna szybciej zejdzie.
- prysznic, kąpiel - samoopalacz nakładamy na czyste ciało.
- peeling - to chyba najważniejszy punkt całego przygotowania do opalania samoopalaczem. Jeśli chcemy uniknąć smug i zacieków - konieczny jest porządny peeling.
-  po wyjściu z kąpieli smarujemy suche miejsca na ciele balsamem, masłem do ciała lub oliwką. Zazwyczaj są to: łokcie, kolana, kostki, ale warto także posmarować okolicę nadgarstków oraz dłonie.


Aplikacja samoopalacza - czym to można zrobić?

- gołe dłonie - jest to najprostszy sposób, bo mamy kontrolę nad tym, gdzie nakładamy produkt, ale zarazem najtrudniejszy, bo zazwyczaj w ten sposób zapewniamy sobie zabarwienie dłoni. Konieczne jest jak najszybsze nałożenie samoopalacza i umycie rąk, ale nie raz tylko kilka razy bardzo dokładnie (a i tak zazwyczaj mi się zabarwiają, więc odradzam ten sposób początkującym).
- rękawica do samoopalacza - jest to sposób, który chroni nasze dłonie przed zabarwieniem i sprawia, że szybciej pokrywamy ciało kosmetykiem.
- rękawiczki jednorazowe np. dołączane do farby do włosów - ten sposób stosuję ja. Nie zebrałam się jeszcze do kupna rękawicy, więc znalazłam alternatywę. Mam w domu sporo takich rękawiczek, które zazwyczaj zostają mi z farbowania włosów (na moją głowę potrzebuję 2 farb, więc zawsze jedne rękawiczki są zbędne).


W jaki sposób nakładać samoopalacz? 

Smarujemy się nim jak balsamem, pamiętając o tym, żeby nie pozostawić żadnego miejsca nieposmarowanego (ja czasem pomijam plecy jak nie ma mi kto posmarować a wiem, że nie będę chodziła w bluzkach pokazujących tę część ciała).
Najlepiej, żeby smarować samoopalacz ruchami okrężnymi, ale jak posmarujecie, tak będzie dobrze, byle wszystko było pokryte. Tutaj z pomocą przychodzą produkty, które mają kolor, czyli na przykład musy, ponieważ widzicie od razu gdzie już nałożyłyście kosmetyk. Ja polecam mus z Avonu.


Na co zwrócić uwagę? 

- twarz - ja nie opalam twarzy, wolę zostawić ją bladą i odpowiednio dobrać kolor podkładu do reszty ciała w ten sposób wyrównując kolor. Niektóre samoopalacze mogą zapchać buzię, więc wolę nie nakładać ich na twarz. Jeśli już chcecie to zrobić, zmieszajcie samoopalacz z kremem, żeby zmniejszyć jego "moc". Lepiej posmarować się za mało, niż chodzić z buzią w plamach, bo tego nie schowacie.
- dłonie i nadgarstki - to miejsca, gdzie lubią tworzyć się plamy. Najlepiej na te miejsca nałożyć balsam wcześniej lub zmieszać go z samoopalaczem. Ja tego nie robię z lenistwa i zazwyczaj mam jakieś zacieki na dłoniach :(.
- kostki, kolana, łokcie - w tych miejscach też lubi się koncentrować kolor, więc pamiętajcie o peelingu i posmarowaniu balsamem.
- kark - nawet jeśli tego dnia nie opalacie pleców, posmarujcie kark. Zazwyczaj jest on widoczny spod ubrania i nie byłoby miło, jakby ktoś zobaczył, że macie opaloną szyję, ale tylko z przodu ;).


Ile utrzyma się opalenizna?

W zależności od samoopalacza oraz waszej pielęgnacji. Im więcej razy dziennie bierzecie prysznic - tym bledsza będzie opalenizna. Poprawić jej trwałość można regularnym nawilżaniem skóry balsamami.


Czy można stopniować efekt? 

Oczywiście. Jeśli chcecie lżejszą opaleniznę, możecie zmieszać samoopalacz z balsamem, jeśli uzyskać efekt "właśnie wróciłam z Majorki", nałożyć samoopalacz dwa razy, dzień po dniu, lub dwa razy tego samego dnia w odstępie 3-5 godzin.


Ile muszę trzymać samoopalacz na ciele?

Zazwyczaj samoopalacze działają w przedziale 3-5 godzin od aplikacji, ale ja polecam posmarować się wieczorem, iść spać w czymś luźnym i rano zmyć z siebie powłokę samoopalaczową i smrodek, jaki wytwarza ten proces.


Mam nadzieję, że komuś przyda się ten post. Jeśli macie jakieś pytania, zachęcam do dyskusji w komentarzach. Zostawcie mi też nazwy swoich ulubionych samoopalaczy. 



Zanudzał was,
Marteł

47 komentarzy:

  1. Wolę być blada jak trup niż używać samoopalaczy ;) Nie dla mnie, nie rozumiem tego całego smarowania :D Raz mama poprosiła mnie, żebym smyrnęła jej tym cackiem plecy, a potem miałam całe pomarańczowe ręce. Nie, nie i jeszcze raz nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie samoopalacze dają pomarańcz :) Ten ze zdjęcia daje taką opaleniznę, że byś się nie skapnęła, że to nie prawdziwa.

      Usuń
    2. Zgadzam się. Efekt jest jak po opalaniu na słońcu. W ogóle nie ma odcienia pomarańczowego.

      Usuń
  2. Mnie niestety słońce nie chwyta. Przyzwyczaiłam się do tego i nie mam partia na bycie opaloną. Pogodziłam się ze swym losem ;D
    Aczkolwiek kiedyś używałam takich specyfików i nie wspominam ich źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie ostatnio się zajawiłam na opaleniznę :)

      Usuń
    2. Ja tak samo! :) Słońce mnie nie lubi :) Ale jakoś mi to nie przeszkadza specjalnie :)

      Usuń
  3. Ja mam już swojego ulubieńca w kwestii samoopalania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię Sun Ozon, zawsze się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam właśnie, że jest fajny :)

      Usuń
  5. Ja tam lubię samoopalacz z Lirene caffe latte :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam go. Zostawia kolor, że widać gdzie go nakładam?

      Usuń
    2. Nie zostawia smug po dobrym peelingu :) :)

      Usuń
  6. To zdecydowanie nie dla mnie, albo zostaję z pomarańczowymi dłońmi, albo mam jakieś zacieki. Nie umiem i nie próbuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie problem jest z dłońmi niestety, bo czasem mi się zdarzy, że sobie walnę nierówno :(

      Usuń
  7. Ja nie cierpię samoopalaczy. Jestem bardzo blada, nie opalam się, codziennie smaruję każdą część ciała, która nie jest przykryta ubraniem kremem z filtrem. Kilka lat temu eksperymentowałam z kilkoma samoopalaczami i nawet jak już się nauczyłam je go dobrze nakładać efekt mi się nie podobał. Skóra była pomarańczowa! :) Szkoda mi już na to czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten samoopalacz robi ladny odcien. Ani grama pomaranczy ;)

      Usuń
  8. Ojj jak się kiedyś posmarowałam jakimś samoopalaczem to rano byłam jak spalony kurczak w pomarańczach ;) brr :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zanim kupiłam samoopalacz to poszukałam w internecie co dziewczyny polecają i jestem zadowolona z tego z Avonu :)

      Usuń
  9. Raczej nie używam samoopalaczy, bo mam przykre doświadczenia z tymi produktami :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używam samoopalaczy ale post przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny wpis, zaczęłam właśnie używać samoopalaczy i efekt jest całkiem całkiem, więc pewnie zagoszczą u mnie na dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się wkręciłam mega! Tylko teraz czekam na przesyłkę, bo ma mi przyjść ciemniejszy podkład, bo aktualnie śmigam z za jasną buzią do reszty ciała :D

      Usuń
  12. dla mnie dla suchej skóry ten astor jest ideałem :D nie używam samoopalaczy, nawet przed słońcem się chowam hah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed słońcem się chować zamierzam tego lata i używać filtrów a opalać się samoopalaczami :)

      Usuń
  13. ja zawsze mam plamy, więc wolę nie używać tych specyfików :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten samoopalacz :) Jestem blada jak ściana i rokrocznie na wiosnę kilka razy smaruję się opalaczami- z przeróżnym skutkiem, ale nigdy idealnym... choć ten opalacz oraz mgiełka Bielendy dają kolor i efekt całkiem OK... a o moich wcześniejszych przygodach z samoopalaczami, kolorze pomarańczowawym, jaki czasem mi wychodził a przede wszystkim o zaciekach to chyba książkę bym mogła napisać... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jedyne zacieki jakie robi ten samoopalacz to dłonie, ale to raczej wynika z mojej "umiejętności" lub raczej jej braku w nakładaniu tam samoopalacza :( Ale dłonie i tak od częstego mycia szybko bledną, więc nie narzekam.

      Usuń
  15. Ja lubię stosować samoopalacze. Ja do aplikacji używam rękawicy i teraz nie wiem jak radziłam sobie wcześniej bez niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie muszę kupić rękawicę, bo wiecznie mam zacieki na rękach!

      Usuń
  16. Zazwyczaj stronię od samoopalaczy, nigdy nie lubiłam ich aplikować, nie lubiłam ich zapachu, jednak z racji tego, że moje nogi prawie wcale nie chcą się opalać, muszę je wspomagać tego typu produktami, ale wciąż szukam ideału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Avonu jest całkiem fajny :) I co najważniejsze: nie daje pomarańczu i nie śmierdzi aż tak bardzo!

      Usuń
  17. Nie jestem wielką fanką samoopalaczy, jednak dobrze wiedzieć, że w razie czego istnieje fajny produkt, który pomoże uzyskać piekny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używam samoopalaczy, aczkolwiek kiedyś próbowałam - głównie na nogi, które opalają się najwolniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nogi wlasnie o wiele lepiej wyglądają opalone :)

      Usuń
  19. No ja samoopalacza nie stosuję, ale mam balsam brązujący ;) działa podobnie, tylko że łagodniej niż samoopalacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja z samoopalaczy najbardziej lubię Lirene mus nawilżający do twarzy i ciała, teraz kupiłam sun ozon bo też jest chwalony, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ciekawi mnie ten z Lirene! :)

      Usuń
  21. ja mam ideał z Eveline, trzeba będzie po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zbieram się i zbieram i jakoś nie mogę się zebrać do kupna i używania samoopalacza. Lubię swoją 'bladziznę', ale mam od jakiegoś czasu ochotę na trochę bardziej brązową wersję mnie. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio jestem wkrecona w samoopalanie :)! polecam!!!

      Usuń
  23. Bardzo przydatny post! Czekałam na niego tak długo, a nie miałam czasu przeczytać ;p niestety u mnie w katalogu jeszcze nie ma tego samoopalacza, pewnie w następnym dopiero.. Widzę, że na insta już dawno Cię śledzę i na posty też wpadam, a nie obserwuję, już się to zmienia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma go w katalogu? Dziwne, bo od kilku katalogów jest non stop... Aż sprawdzę jak dostanę nowy! A nawet chciałam zamówić na zapas chociaż jest mega wydajny, ale jak coś lubię to zawsze kupuję na zapas, żeby nie było tak, że zostaje bez tego hahaha (wiem, jestem nienormalna). No i trafiłaś jako 100 osoba! :)

      Usuń
  24. Słabo się opalam , samoopalacz ratuje mnie w lecie , by nie wypaść blado przy całej reszcie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz teraz zaczęłam się przymurzyniać :D

      Usuń