sobota, 21 marca 2015

Bourjois Rouge Edition Velvet - pomadka idealna!

Nadeszła pora, aby przedstawić wam moje pomadki idealne, którymi zachwyciłam się już od pierwszego użycia i do tej pory, kiedy wiem, że potrzebuję szminkę, na której mogę polegać, sięgam po Bourjois Rouge Edition Velvet.




ZA CO TAK BARDZO LUBIĘ TE POMADKI?



  • Wygodna, łatwa aplikacja - pomadki mają aplikator, którym można dokładnie obrysować usta. Są to jedyne pomadki do których uważam za zbędne użycie konturówki (w razie czego poprawki robię korektorem).
  • Konsystencja - są to pomadki w płynie, a więc rozprowadzenie na ustach jest kremowe, a nie tępe jak w przypadku standardowych szminek o wykończeniu matowym lub satynowym.
  • Piękne kolory - posiadam 01 Persone ne rouge, 06 Pink Pong oraz 07 Nude-ist (w planach mam jeszcze 10 Don't Pink of it) - wszystkie pomadki są w pełni kryjące.

  • Wykończenie - jest to taki welwetowy mat, dokładnie jak wskazuje nazwa. Mi takie wykończenie pasuje chyba najbardziej.
  • Nie odbijają się - to ważne, bo przecież nie chcemy rezygnować z malowania ust na randkę ;). Ten produkt nie odbije się na naszej drugiej połówce ani nie zniknie z ust w trakcie spotkania.
  • Trwałość - to najważniejsza ich zaleta. Są to pomadki, którym można ufać w 100%. Jeśli mam ważny dzień, wiem, że będę musiała wyglądać dobrze przez wiele godzin i że nie będę miała czasu albo okazji poprawiać ust - sięgam po Rouge Edition Velvet. 
  • Brak wysuszenia ust - w moim przypadku pomadki te nie wysuszają ust ani trochę. Wiadomo, że po zmyciu szminki, po całym dniu noszenia, należy nałożyć balsam na usta, ale i bez noszenia pomadki miałabym taką potrzebę. Nie zauważyłam pogorszenia stanu ust po użyciu tych szminek, a był czas, że nosiłam je prawie każdego dnia. 



Żeby nie było tak monotonnie, oczywiście pomadki te mają i swoje minusy. 
Największym jest ich cena, która wynosi prawie 50 zł. Jest to bardzo dużo jak na szminkę z drogerii, ale często są na nie promocje i wtedy opłaca się zakupić (ja właśnie czekam, żeby w jakiejś fajnej cenie dokupić inne kolory).
Kolejnym minusem może okazać się zapach. Nie oszukujmy się, one śmierdzą starą farbą olejną. Na szczęście czuć to tylko w momencie, gdy powąchamy produkt. Nawet nakładając na usta nie czuję tego smrodku, a już tym bardziej w trakcie noszenia.

Jako podsumowanie powiem wam tak... Jakbym miała jutro wyjść za mąż, na ustach miałabym pomadkę Bourjois Rouge Edition Velvet.

Macie te szminki? Lubicie je? A może znacie jakieś ich zamienniki?


Zanudzałam was ja, 
Marteł

58 komentarzy:

  1. Słyszałam o tych pomadkach i widziałam jak się prezentują na ustach - bez dwóch zdań cudownie, właśnie ten ich zapach trochę mnie zniechęca do ich kupna - ale kto wie może jednak się skuszę. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuc tego poki specjalnie nie powachasz :)

      Usuń
  2. Bardzo bardzo je lubię...gdyby tylko nie wysuszały ust

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz częściej zastanawiam się nad zakupem jednej z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam ich, ale chcę kupić. Jednak na razie mam 6 nowych pomadek matowych i chyba muszę poczekać z kolejnymi szminkowymi zakupami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tyle pomadek, ze do konca zycia ich nie skoncze hahaha:) to moj chyba ulubiony element makijazu do kupowania

      Usuń
  5. Mam 01 i 07 i 08 :) Te dwie pierwsze już miałam okazję używać, obydwie są fajne, ale 01 chyba bardziej lubię, natomiast 08 nie otwierałam jeszcze, ale już się naczytałam sporo o jej okropnej formule i się trochę obawiam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się ta 08 podobała, ale przestraszyłam się tych opinii, że jest inna niż wszystkie :(

      Usuń
  6. Oj nienienienie, nie lubię! mam nude-ist i wcale nude nie jest, zmienia kolor, jest przeciemna. tak samo próbowałam Don't pink of it w drogerii i też niby najjaśniejsza, ale na moich ustach wygląda koszmarnie. Wolę wydać pieniążki na Nyxa, bo mniej wysuszają, lepiej trzyma się kolor, ładniej schodzi i kolor na ustach jest taki jak w opakowaniu. Bourjois Rouge Edition Velvet mówię stanowczo nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nyx utrzymuje sie wiele krocej niz bourjois ale tez lubie. Tylko pod nyx daje konturowke zeby sie dluzej trzymal. No i co ciekawe i mnie nyx bardziej wysusza :)

      Usuń
    2. pewnie zależy od ust :D

      Usuń
  7. Jakoś nie przepadam za pomadkami kolorowymi :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bylam mlodsza to tez nie lubilam, ale teraz uwielbiam :)

      Usuń
    2. A mogę wiedzieć ile masz lat? :)

      Usuń
    3. Pewnie :) Jeszcze 21. Jeśli chodzi o kolorowe pomadki to przekonałam się do nich może z rok lub póltora temu, więc nie tak dawno.

      Usuń
    4. Też mam jeszcze 21 lat :) :) To jesteśmy w tym samym wieku :) :p

      Usuń
  8. Kusza mnie te pomadki, ale u mnie maja ogromny minus za ta cene :/ To jest drogeryjny produkt, troche nie rozumiem czemu Bourjois musi miec takie zawyzone ceny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bourjois i Channel to ten sam wlasciciel i fabryki wiec to tez jest wyzsza jakosc od np rimmela. Ale masz racje, ze cena jest zaporowa. Dlatego jakies 1+1 czy promocja i wtedy kupowac. Ja po regularnej cenie ich nie kupuje nigdy :)

      Usuń
  9. Przymierzam się do nich, bo uwielbiam matowe wykończenie na ustach :) Mogę Ci też polecić szminki Manhattanu, które można znaleźć na Allegro (stacjonarnie nie ma niestety) po 5 zł (!) za sztukę, a wykończeniem nie odbiegają od tych z Burżujka :) Nazywają się Manhattan soft mat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwie takie, ale coś ostatnio nie widzę już ich w drogeriach internetowych :( A bardzo je lubię!

      Usuń
  10. Nie używałam jeszcze tych pomadek, ale na pewno je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! (zwłaszcza na promocji, bo w regularniej cenie trochę dużo)

      Usuń
  11. Miałam jakąś z Rouge Edition, ale to była taka zwykła pomadka w czarnym opakowaniu. Nie wiedziałam, ze tez są takie z aplikatorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Te z aplikatorem są o wiele trwalsze :)

      Usuń
  12. Uwielbiam je ;) są moimi ulubionymi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolory są piękna, niestety cena zmusza do poważnego zastanowienia się.
    Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cena jest ich poważnym minusem niestety.

      Usuń
  14. Dokładnie- piękne, ale cena zabójcza :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze że nie wysuszają ust, niestety cena powala..

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tych pomadek, ale czemu nie? może którąś poznam.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam 11 ;) I u mnie trochę podkreśla suche skórki na ustach ale poza tym rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed nałożeniem zrób peeling ust i nałóż coś nawilżającego, potrzymaj chwilę i zmyj a następnie nakładaj tą szminkę. U mnie pomaga :)

      Usuń
  18. Gdzieś już widziałam te pomadki i mnie zainteresowały, chociaż faktycznie, cena dość wysoka. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. do tej pory używałam matowych pomadek z essence i golden rose, z tymi jeszcze się nie zaznajomiłam, a widzę, że coraz więcej o nich na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Juz tyle osób chwali te pomadki,że czas je samemu wypróbować.Cena trochę szokuje,ale na allegro można ją juz dostać za 27zl:)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam jej jeszcze ale firme lubie!pozdrawiam Kasia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak teraz sobie pomyslalam, ze cokolwiek kupie z Boujois to jestem zadowolona:)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  22. jak dla mnie to drogie te pomadki są ; ) nigdy nie próbowałam i jakoś nie bardzo mnie ciągnie - zachwyciłam się Golden Rose i jeśli będę miała sobie kupić pomadkę to na pewno tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jeeeeeeeeeeejkuuuuuuuuuuu kolorki prze cudowne < 333333333

    OdpowiedzUsuń
  24. Dużo dobrego słyszałam o tych pomadkach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. To czego zawsze brakuje mi w pomadkach to trwałość, zwłaszcza w tych mocno kolorowych. Bardzo kusząca jest taka wizja pomadki, która utrzymuje się naprawdę długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wytrzymała nawet Wigilię całą, więc szacuneczek :D

      Usuń
  26. Pomadki mają śliczne kolory ale ten aplikator.... brrr, jakoś do mnie nie przemawia, wolę standardowe formy pomadek- sztyft :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie się podobają ich kolory i efekt na ustach, ale na wiosnę i lato wolę coś zdecydowanie błyszczącego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam moze 2-3 błyszczyki tylko i 10 razy tyle pomadek matowych, więc chyba jednak wolę mat haha:)

      Usuń
  28. Kuszą mnie one, ale cena odstrasza, no i moja wilka kosmetyczka innych malowideł do ust ;))

    OdpowiedzUsuń